Zauwa¿y³em ostatnio co¶ dziwnego:
nie potrafiê rozmawiaæ. Potrafiê wymieniaæ informacje, dyskutowaæ, omawiaæ problemy i ich rozwi±zania, ale nie potrafiê rozmawiaæ. Nie potrafiê nawijaæ o d... Maryni, u¿alaæ siê, ¿e wszystko nie tak czy snuæ g³upich wizji.
Kolega narzeka na ¿ycie w Polsce, a ja tylko potrafiê powiedzieæ mu, ¿e tak¿e on tworzy ten kraj, inny twierdzi, ¿e trzeba kra¶æ, bo wszyscy kradn±, a ja na to ¿e nie prawda, bo mogê podaæ jedn± osobê, która nie (co obala stwierdzenie wszyscy), kto¶ jeszcze narzeka, ¿e x jest chamski, a y za du¿o czasu spêdza w firmowej kuchni, a mi siê przypomina ile to narzekaj±cy wczoraj przegada³ w tej¿e.
Zamiast poklepaæ siê po plecach, ponarzekaæ razem na wszystko, pogadaæ o przysz³orocznych cenach franka, zdzierskich podatkach na samochody, dziewczynach w sekretariacie oraz mo¿liwo¶ci wypicia... ja argumentuje przeciwko oskar¿eniom, pomijam uwagi milczeniem, rzucam jakie¶ zesch³e fakty, pytam gdzie i o której.
Dziwny ... ten ¶wiat? A mo¿e raczej dziwny ja
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,4224032,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz